Msze Święte

W niedzielę i święta: 6.30, 8.00, 9.30 - młodzież, 10.00 - w Oborzanach 10.00 - w Mostnie, 11.30 - w Barnówku, 11.00 - Suma, 12.30 - dzieci, 18.00

W dni powszednie: 6:30, 9:00, 18:00

W I Piątek miesiąca: 6:30, 9:00, 16:30 - dzieci, 18:00, 19:00 - młodzież

SPOWIEDŹ: podczas każdej Mszy św.

Nabożeństwa: 8:30 -  poniedziałek - sobota, 17.30 -  poniedziałek - piątek i niedziela 

Kancelaria

W tym tygodniu czynna:

wtorek: 9.30 - 11.00  i 15.30 - 17.00,  czwartek:  9.30 - 11.00 i 15.30 - 17.00,  

sobotę: 9.30 - 11.00

W sprawach pilnych - pogrzebowych                tel. 502 588 444

W sprawach duszpasterskich -  rezerwacji Mszy Św. 

debno-parafia@salezjanie.pl

 

LIST DO N.

Print Friendly, PDF & Email

List do N.Zostałeś narkomanem. Taki jest Twój życiowy wybór. Jeden zostaje lekarzem lub nauczycielem, a Ty po prostu narkomanem. Niezłe zajęcie na parę lat i nie musisz się martwić o przyszłość. Zawód, który wybrałeś nie pozwala doczekać emerytury, co najwyżej ktoś napisze o Tobie, jeżeli Twoja śmierć będzie „efektowna i niecodzienna”.
Na początku bierzesz raz w tygodniu, przy niedzieli, imprezie. „ Kontroluję sytuacje” – mówisz. „Świetnie się po tym czuje” – przekonujesz. To frajda, inny świat. Sposób na życie w wielkim mieście i w małym miasteczku, na kłopoty i problemy ze starszymi, szkołą, kolegami, rodzeństwem. Bierzesz, bo czujesz się samotny, spotkał Cię zawód lub też, dlatego, że nie wypada odmówić, gdy częstują, bo przecież, co oni powiedzą, co sobie o mnie pomyślą.
W każdej chwili możesz przestać. Wierzysz w swoją silną wolę i terapeutyczną moc narkotyku. Wystarczy napełnić strzykawkę, trafić w żyłę, połknąć garść tabletek, zapalić skręta i już czujesz się lepiej, cały świat należy do Ciebie, nie ma żadnych granic. Wszystko inne to wielkie „nic”, którym nie warto zajmować sobie głowy.

Po paru miesiącach wiesz już dużo na temat narkomanii, stałeś się specjalistą. Nawet od czasu do czasu narzekasz na ten koszmarny nałóg. Robisz to, bo tego wymaga fason, bo to usprawiedliwia Twoją słabość i dalsze branie. „To jest pułapka – mówisz – boli, ale nie sposób z niej wyjść”.
Nie wyrzucisz przecież pełnej strzykawki. Zbyt mocno ją jeszcze kochasz. Jeszcze nie zdążyłeś poznać, co kryje się pomiędzy pustą przestrzenią między tłokiem a igłą. Nie znasz jeszcze strachu przed brakiem „towaru”, trzęsionki ani umierania parę razy dziennie. Jeszcze wierzysz w mit „narkomańskiego raju”.
Później zaczyna się życie w ciągu, gdy bez narkotyku nie jesteś już w stanie normalnie funkcjonować. Bez kolejnej porcji narkotyku nie możesz już wykonać najprostszych czynności codziennej egzystencji. Bezsenne noce, przepełnione lękiem, że może zabraknąć Twojego lekarstwa, poszukiwanie handlarzy i „dilerów”, poszukiwanie miejsca w żyle, w które jeszcze można wbić igłę.
Wypadające zęby, zniszczona twarz, kłopoty z kojarzeniem twarzy i nazwisk znajomych i to uczucie jakby cały świat usunął Ci się spod nóg.
Trzęsą się ręce, trzęsie się mózg, no, ale nareszcie jesteś narkomanem pełną parą. Wspaniała perspektywa, w ten sposób możesz przeżyć najwyżej kilka lat, z których i tak niewiele będziesz pamiętał.
Jeśli jesteś narkomanem higienicznym ( posługujesz się własna strzykawką i igłą), może uda Ci się nie natrafić na wirusa HIV. Niestety wraz z posuwającym się nałogiem coraz mniej uwagi przywiązujesz do „profilaktyki i higieny”. Jeśli igła się zapcha, w strachu przed okrutnym głodem, pożyczasz igłę od kumpla. Udało się Tobie oszołomić, siebie swój strach przed życiem. Zaczynasz zwiększać dawki obojętności z dnia na dzień. Ale tłumiony strach nie przestaje istnieć zmienia się tylko jego forma. Jest w Tobie i robi się coraz większy. Podobnie jak rośnie Twoja bezradność. Ale to przecież Twój wybór. To Twoje życie, to Ty zrezygnowałeś sam z siebie i to Ty sam siebie zabijasz na raty. Zgoda.
Być może dołożyli się do tego rodzice, nauczyciele, uczynni koledzy, którzy podali pierwszą działkę narkotyku.
Uwierzyłeś nauczycielom, że jesteś osobą niewyuczalną, rodzicom, że jesteś kimś gorszym od dziecka sąsiadki, uwierzyłeś kolegom, że po narkotyku świat się zmieni, handlarzom, że to nic nie kosztuje.
Być może cała Twoja wina polega na tym, że wierzyłeś wszystkim dookoła zamiast wierzyć w samego siebie w to, że jesteś cenny dla Boga i że on Ciebie kocha, choć Ty może tego nie dostrzegasz.

ks. Paweł Stefański SDB.

Liturgia dnia

Kliknij i czytaj

Parafia Rzymskokatolicka

pw. św. Ap. Piotra i Pawła

Pl. Konstytucji 3 Maja 2

74-400 Dębno
woj. Zachodniopomorskie, Polska
Telefon: 95 760-27-16
http://www.debno.salezjanie.pl
debno@salezjanie.pl
Konto Parafii: GBS Barlinek o/Dębno

80-8355-0009-0046-8578-2000-0001

Odwiedziło nas

269434
DzisiajDzisiaj281
WczorajWczoraj242
W tym tygodniuW tym tygodniu1673
W tym miesiącuW tym miesiącu4128
OgółemOgółem269434